Chemia i Biznes

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce prywatności Cookies"

Rozumiem i zgadzam się

Konfiguracja makiety

Tak mocno w branżę tworzyw sztucznych nie uderzył od dawna nikt

2026-10-02

Chemikalia z tworzyw sztucznych zagrażają zdrowiu miliardów ludzi, a regulacje są dramatycznie niewystarczające. Environmental Justice Foundation opublikowało raport, który stawia tezę, iż chemikalia zawarte w tworzywach stanowią nierozpoznane zagrożenie, a ich wpływ na zdrowie jest jednoznacznie negatywny.

EJF stwierdza, że tworzywa stały się nieodłącznym elementem codziennego życia. Znajdują się w ogromnej większości przedmiotów, z których korzystamy na co dzień.

Jeszcze w 1950 roku globalna produkcja tworzyw sztucznych nie przekraczała dwóch milionów ton. Dziś przekracza 430 milionów ton rocznie. Prognozy wskazują, że do 2050 roku może się więcej niż podwoić, a do 2100 roku - więcej niż potroić. Szacuje się, że do końca 2050 roku wyprodukujemy aż dwa miliardy ton chemicznych dodatków do plastiku.

Ta zależność od tworzyw sztucznych ma ogromną cenę środowiskową. Około trzech czwartych całego plastiku wyprodukowanego w latach 1950-2017 stało się już odpadami. Do 2030 roku ponad 50 milionów ton odpadów plastikowych ma co roku trafiać do ekosystemów wodnych. Branża tworzyw sztucznych jest obecnie najszybciej rosnącym źródłem przemysłowych emisji gazów cieplarnianych. Gdyby globalny system plastikowy był krajem, do 2040 roku stałby się trzecim największym emitentem gazów cieplarnianych na świecie, zaraz za Chinami i Stanami Zjednoczonymi.

Jednak oprócz rosnących skutków środowiskowych tworzywa stanowią bezpośrednie i coraz większe zagrożenie dla zdrowia człowieka. Zawierają bowiem zarówno chemikalia dodawane celowo, jak i te, które dostają się do nich niezamierzenie. Większość z nich nie jest trwale związana z materiałem, dlatego mogą migracja (wyciekać) bezpośrednio z produktów do żywności, wody, gleby, powietrza i organizmów żywych, w tym ludzkiego ciała. Uwalnianie następuje zarówno z gotowych wyrobów, jak i z mikro- oraz nanoplastików pierwotnych i wtórnych.

Chemikalia mogą przedostawać się do organizmu przez spożycie, wdychanie lub kontakt ze skórą. Najczęstszą drogą jest kontakt z żywnością - butelki, pojemniki, kubki na wynos, opakowania fast foodów, naczynia i przybory kuchenne. Substancje te znajdują się też w pastach do zębów. Szczególnie narażone są niemowlęta i małe dzieci - poprzez butelki, smoczki oraz obgryzanie plastikowych zabawek.

Wdychanie stanowi kolejną ważną ścieżkę ekspozycji, zarówno w pomieszczeniach, jak i na zewnątrz. Chemikalia unoszą się w powietrzu wraz z mikroplastikami pochodzącymi ze ścierania opon, prania i noszenia odzieży syntetycznej, zużywania mebli, składowisk odpadów czy materiałów budowlanych. Kabiny samochodów zawierają szczególnie wysokie stężenia tych substancji. Kontakt skórny również nie jest bezpieczny. Chemikalia potrafią przenikać przez barierę skórną z tekstyliów, kosmetyków i produktów higienicznych.

W raporcie EJF narażenie na chemikalia stosowane przy produkcji plastiku powiązano z szeregiem poważnych i często dożywotnich konsekwencji zdrowotnych: niepłodnością, zaburzeniami neurorozwojowymi, chorobami układu krążenia i udarami, otyłością, cukrzycą, chorobami nerek oraz nowotworami. Wiele z tych substancji to znane lub podejrzewane czynniki endokrynne, które zaburzają gospodarkę hormonalną. U mężczyzn obniżają jakość nasienia, u kobiet zwiększają ryzyko endometriozy i zespołu policystycznych jajników.

Szczególnie niepokojące jest narażenie w okresie ciąży i wczesnego dzieciństwa. Niedojrzałe organy i tkanki dziecka gorzej radzą sobie z rozkładaniem i wydalaniem toksyn, które mogą się kumulować. Badania wskazują na związki między ekspozycją a zwiększonym ryzykiem poronień, porodów przedwczesnych, martwych urodzeń, niskiej masy urodzeniowej, wad wrodzonych, upośledzenia rozwoju płuc, niższego ilorazu inteligencji, większej częstości autyzmu i ADHD, astmy oraz nowotworów dziecięcych.

- Nasza wiedza o skali kryzysu zdrowotnego związanego z plastikiem dopiero się rozwija. Chociaż już teraz badania ujawniają poważne zagrożenia, wciąż istnieją ogromne luki w danych dotyczących tysięcy powszechnie stosowanych chemikaliów. Projekt PlastChem, który przeanalizował ponad 16 000 substancji obecnych lub przeznaczonych do stosowania w tworzywach sztucznych, zidentyfikował ponad 4200 chemikaliów niebezpiecznych dla zdrowia człowieka i/lub środowiska. Dla ponad 10 000 substancji brakuje nawet podstawowych informacji o zagrożeniach, a mniej niż 6% chemikaliów potencjalnie obecnych w plastikach podlega obecnie regulacjom międzynarodowym - czytamy w raporcie Environmental Justice Foundation.

Organizacja przeprowadziła własne analizy danych PlastChem, aby ocenić ryzyko stwarzane przez codzienne przedmioty. W pięciu kluczowych kategoriach – tworzywach mających kontakt z żywnością, tekstyliach, zabawkach, artykułach gospodarstwa domowego oraz produktach higienicznych i medycznych - aż 79,2% chemikaliów nie posiadało wystarczających danych pozwalających ocenić toksyczność dla człowieka, ryzyko narażenia lub obie te kwestie. 92,8% ocenionych substancji zostało uznanych przez EJF za stwarzające wysokie ryzyko dla zdrowia człowieka ze względu na toksyczność (rakotwórczość, mutagenność, toksyczność reprodukcyjną, toksyczność narządową lub działanie zaburzające gospodarkę hormonalną) oraz ryzyko ekspozycji.

Wiele z tych substancji jest znanych lub podejrzewanych o wywoływanie nowotworów, uszkodzenia kluczowych organów, zaburzenia hormonalne, upośledzenie płodności i rozwoju oraz przyczynianie się do chorób przewlekłych.

- Skala problemu jest porażająca: stoimy w obliczu kryzysu zdrowotnego związanego z plastikiem. Mimo rosnących dowodów naukowych obecne regulacje są rażąco niewystarczające. Spośród substancji uznanych przez EJF za wysokiego ryzyka aż 82,9% nie podlega żadnemu istotnemu wielostronnemu porozumieniu środowiskowemu (Konwencja Sztokholmska, Bazylejska, Minamata, Protokół montrealski czy Konwencja rotterdamska). Co więcej, 54,2% tych wysokiego ryzyka chemikaliów nie jest regulowanych ani na poziomie międzynarodowym, ani w żadnej z czterech jurysdykcji analizowanych przez PlastChem (UE, Japonia, Korea Południowa i Kalifornia). Wszechobecność plastiku sprawia, że nikt nie jest bezpieczny. Kryzys dotyczy każdego: od produktów codziennego użytku kupowanych w supermarketach po osoby mieszkające w pobliżu zakładów produkcyjnych, składowisk i spalarni, które doświadczają znacznie wyższego skumulowanego narażenia. Produkcja, konsumpcja i zanieczyszczenie plastikiem stanowią uniwersalne zagrożenie dla zdrowia, jednocześnie pogłębiając strukturalne nierówności i obciążając najbardziej zmarginalizowane grupy - brzmi raport.

EJF uważa, iż tworzywa to nie tylko problem środowiskowy. To bezpośrednie i narastające zagrożenie dla zdrowia człowieka. Bez silnych, wiążących działań na poziomie globalnym produkcja tworzyw sztucznych ma się więcej niż podwoić do 2050 roku, jeszcze bardziej zwiększając naszą ekspozycję na toksyczne substancje.

- Aby chronić ludzi i planetę, rządy muszą działać szybko i zdecydowanie: ograniczać produkcję plastiku, wyeliminować niebezpieczne chemikalia na każdym etapie cyklu życia tworzyw sztucznych oraz budować systemy wielokrotnego użytku, uzupełniania, naprawy i inne rozwiązania umożliwiające redukcję. Producenci muszą zostać pociągnięci do odpowiedzialności, a ciężar dowodu powinien spoczywać na tych, którzy czerpią zyski z tej toksycznej i zanieczyszczającej branży. Trwające negocjacje w sprawie międzynarodowego prawnie wiążącego instrumentu dotyczącego zanieczyszczenia plastikiem, znanego jako Globalny Traktat o Plastiku, dają szansę na osiągnięcie tych celów i stawić czoła kryzysowi w skali całego świata - dowodzą autorzy raportu Environmental Justice Foundation.


Environmental Justice Foundationtworzywa sztuczneprawobezpieczeństwo

Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij!

Oddaj swój głos  

Ten artykuł nie został jeszcze oceniony.

Dodaj komentarz

Redakcja Portalu Chemia i Biznes zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu. Twój komentarz wyświetli się zaraz po tym, jak zostanie zatwierdzony przez moderatora. Dziękujemy i zapraszamy do dyskusji!


WięcejNajnowsze

Więcej aktualności



WięcejNajpopularniejsze

Więcej aktualności (192)



WięcejPolecane

Więcej aktualności (97)



WięcejSonda

Czy w Twojej firmie brakuje specjalistów z branży chemicznej (inżynierowie procesowi, chemicy, automatycy)?

Zobacz wyniki

WięcejW obiektywie